Kornel Makuszyński zawsze mawiał „uśmiech to pół pocałunku”. Patrząc na historię pasty do zębów można jednak stwierdzić, że nie był pierwszym, który tak mawiał. Już w starożytności dbano o uśmiech. Nie stawiano jednak na zdrowie zębów, ale aspekt kosmetyczny – biały uśmiech, lśniące zęby i przyjemny zapach z ust.

Pierwsze potwierdzona historyczna receptura na pastę do zębów powstała w Egipcie już 5 tys. lat p.n.e. Przepis na czyszczący proszek brzmiał „do sproszkowanych kopyt bydlęcych dodać zioła Myrrh, następnie rozdrobnione skorupki jaj i pumeks. Wszystko dokładnie wymieszać”. Persowie pierwsi zwrócili uwagę na problem ścierania szkliwa. W tym celu używali gipsu i bardzo drobno sproszkowanych muszli ślimaków wymieszanych z porożami zwierząt. Dbali także o przyjemny zapach z ust. Do mieszkanki dodawali pachnące zioła. Swój przepis na proszek do zębów posiadali także starożytni Rzymianie. Mieszali ocet, pumeks i urynę. Ostatni składnik brzmi obleśnie, ale ma swoje uzasadnienie. Amoniak cechuje się właściwościami odkażającymi i antybakteryjnymi.

Stomatologia w Rzeczpospolitej Obojga Narodów

Szymon Syreński, botanik polski żyjący w XVI wieku, spisał dzieło „Zielnik”, w którym dokonał pierwszego przeglądu technik stomatologicznych. Nasz kolejny naukowiec, Jakub Haur, radził płukać zęby wodą rano i wieczorem. To miało poprawić ogólną kondycję uzębienia. Z kolei nadworny lekarz Stefana Sobieskiego radził płukać mlekiem lub wodą z cytrusami. Dla Wojciecha Oczki za psucie uzębienia odpowiadał tzw. szkorbuk. Te i podobne teorie pokutowały w nauce do początku XIX wieku. Swoją teorie posiadał także Mikołaj Kopernik. Najsławniejszy astronom świata na ból zęba radził stosować miksturę nakładaną na bolący ząb. W jej skład wchodził: seler, pieprz, róg byka, kwiat róży, cukier i miód.

Pierwsza współczesna pasta do zębów jest dziełem Anglików

W XVIII wiecznej Anglii powstała pierwsza pasta do zębów, która przypominała tę dzisiejszą. Do proszku dodawano glicerynę nadając kremową konsystencję. Ten wynalazek zbiegł się ze szczoteczką do zębów. Na taką higienę było niestety stać tylko najbogatszych. Biedota dalej używała proszków, soli lub miodu.
Pod koniec wieku, w 1873 roku, firma Colgate zaprezentowała swoją pierwszą pastę do zębów. Sprzedawana była w słoiczkach a następnie w znanych dzisiaj tubkach. Colgate Dental Cream odniósł niekwestionowany sukces. Nie zawierał jednak fluoru. Na ten trzeba było poczekać jeszcze kilka lat.
Taki postęp nie byłby możliwy bez wkładu Pierra Faucharda – chirurga szczękowo-twarzowego. W dziele „Traite des dents” przedstawił nowatorskie sposoby leczenia zgryzu i dbania o uzębienie. Jest także ojcem pierwszego aparatu ortodontycznego i fotela stomatologicznego.

Brunatne plamy Colorado

Obecnie praktycznie każda sprzedawana pasta do zębów zawiera fluor. Jego działanie jest niekwestionowane. Innowacje zawdzięczamy dentyście z Colorado. Niejaki McRay odkrył w 1901 roku w Colorado Springs liczne przebarwienia na zębach swoich pacjentów. Jednostkę chorobową nazywał „brunatnymi plamami Colorado”. Dzisiaj mówi się fluoroza lub szkliwo plamkowe. Fakt rzadkiego występowania próchnicy o pacjentów został powiązany z wyższą zawartością fluoru w wodzie pitnej. Podobno wnioski wykazały badania przeprowadzane w innych stanach. Fluoryzowanie wody stało się nawet praktyką do lat 50. XX wieku. Wprowadzono wtedy na rynek pastę z fluorem. W ten sposób do dzisiaj walczymy z próchnica mimo zmieniających się trendów.

Współczesna pasta to dalej środek ścierny

Mimo setek lat i ulepszenia formuły zasada czyszczenia zębów nie zmieniła się. Współczesne pasty dalej opierają się na środkach ściernych. Nazywane są abrazyjnymi a najpopularniejsza jest krzemionka koloidalna. Dodawane są także zagęstniki, lepkość poprawia wosk karnauba lub guma ksantanowa. Nie może oczywiście zabraknąć substancji zabijających bakterie i grzyby. Kolejny podstawowy składnik to oczywiście fluor, który stosowany jest w różnych odmianach – od fluorku po aminofluorki.